|
Zakończyły się turnieje ćwierćfinałowe mistrzostw Polski U-16. Wszyscy którzy chcieli obserwować nasze poczynania byli zawiedzeni gdyż nie było trensmisji LIVE z Krasnegostawu. Krótkie finalne opisy z pewnością nie są w stanie odzwierciedlić tego co się działo na parkiecie. Brak statystyk uniemożliwia również zaprezentować nasze zawodniczki przed zbliżającymi się Campami. Dlatego mając trochę czasu po wyczerpującym powrocie postaram się przybliżyć Krasnystawskie wydarzenia jak najbardziej obiektywnie. Oczywiście partiami... Dokładne statystyki napisze po opracowaniu.
Odsłona I - Mecz Olsztyna z Grudziądzem, który obserwowaliśmy, był rzeczywiście wyrównany i bardzo agresywny w swoim przebiegu, zapowiadała się naprawdę ostra walka w naszym meczu. Jednak tak sięnie stało. Zgodnie z przepowiedniami niektórych wróżbitów, lublinianki nie mogły przegrać tego spotkania. Pierwsza kwarta była wyrównana do 7 minuty, bo od tego momentu skrzętnie i z bardzo dużą częstotliwością lublinianki stawały na rzutach osobistych - 43 razy w całym meczu zdobywając tym elementem 20 punktów. Najmniejszy nasz kontakt w obronie kończył się gwizdkiem, sędziowie w pewnym momencie się na tyle pogubili, że przynawali przewinienia zawodniczkom, stojącym obok (dobrze że nie tym na ławce), no ale nikt przecież nie jest doskonały. W naszej drużynie dobrze zagrał duet Mazur-Finka. Byliśmy jedyną drużyną ,która kryła indywidualnie każdy swego przez cały turniej i myślę że tu możemy się czuć koszykarsko wygrani, gdyż każdy kto obserwował nasze spotkania mógł się dowiedzieć coś więcej o indywidualnych umiejętnościach w obronie danego zawodnika. Trudno się było doczepić do gry naszych zawodniczek. Odłsona II - Śniadanie, spacer, obiad i za godzinę odprawa w szatni. przed nami pojedynek z Olsztynem. Zdecydowanie najsilniejsza fizycznie drużyna tego turnieju. Na naszych zawodniczkach podkoszowych spoczywał spory obowiązek. Deska na remisie byłaby sukcesem. I tak też było zawodniczki z dużą determinacją walczyły na tablicach wywiązując się z założeń. Żokowwska w ataku w pierwszej połowie za dużo sobie nie pograła za sprawą Justyny Kazuch i spółki (blok na Żukowskiej Ali - efektowny). Prym w tym czasie wiodły jednak inne zawodniczki (Zajączkowka), skutecznie i często grając kontrą. To tym elementem nam odjeżdząją i kontrolują mecz. Dodatkowo kontuzja Kasi Finki, która różnież świetnie się zaprezentowała udowadniając że słusznie została wybrana do pierwszej piątki turnieju finałowego OOM.W naszej drużynie oprócz zawodniczkek podkoszowych świetne zawody po raz kolejny gra Marzena Mazur - nikt nie potrafi jej powstrzymać w ataku i nadal jest poza zasięgiem obrońców. Odsłona III - zmęczenie i mecz o przysłowiową pietruszkę, ale i pietruszki nie było. Mnóstwo błędów z obu stron, dużo strat i taka mała szarpanina. Trener Marcin wyciągnął wnioski oglądając nas dzień wcześniej i pocisnął parę kontr co dało mu przewagę którą dowiózł do końca. Chyba najsłabszy nasz występ na tej imprezie. Do punktujących włączyła się Sonia Bielski, a gdyby Justynka grała na lepszym procencie rzutów z gry i osobistych to mogłoby być różnie. Pomimo na pierwszy rzut oka niskiej skuteczności osiągnęliśmy ponad 50 % skuteczność z gry. Czas wracać z pustymi rękami do domu. Chociaż dyplomik by się przydał do Klubowej gabloty - tego organizatorzy jednak nie zapewnili. Tak jak poprzedniego dnia Marzena była nie do zatrzymania zdobywając 38 pkt, co wydaje mi się swoistym rekordem tegorocznych 1/4 MP. Odsłona IV - Powrót 9 godzin, niezapomniana atmosfera, wnioski, przemyślenia, już nowe plany i pytania. Jak będzie wyglądał śląski basket kobiecy w przyszłym sezonie, jakie wystartują ekipy. Jedno jest pewne Polska Północna ucieka nam niemiłosiernie panowie trenerzy. Śląsk wygląda przeciętnie. Czy mamy w tym swój udział - nie wiem. Czy na śląsku rodzą się dzieci które stać tylko na taki poziom - z pewnością nie i tego jestem pewien, jak również tego, że powinno powstać więcej klubów i klubików - którym jednak trzeba pomagać - a tego już taki pewien bym nie był - NA BANK. Dziękuję trenerowi Mateuszowi Jurczyńskiemu za współpracę i nieocenioną pomoc. Copyright: Pasjonat, koszykarski trener optymista dla niektórych Michu dla innych Wadzio itp. Pozdrawiam team UKS La-basket. Read 2 Comments... >> |